Pewne doświadczenia z projektu ukulele juz miałem. Postanowiłem więc rozejrzeć się za jakims elektrykiem. W głowie wizualizowałem sobie kształt typu les paul. Wybrałem i zamówiłem w sklepie thomann ten produkt https://www.thomann.pl/harley_benton_electric_guitar_kit_lpstyle.htm, ale w tym czasie Harley Benton ogłosił konkurs na jak najlepiej zrobiony projekt z ich zestawów DIY. Brak towaru w magazynie, z dostępność zamiast się skracać to się wydłużała. Poddałem się jak kazali czekać 9-12 tygodni. Zaczałem zatem szukać używanych gitar w okolicy i w rozsądnej cenie. W krótkim czasie trafiłem na ogłoszenie o używanej gitarze „do grania black metalu”. Miał być „full custom”. Kształt? A’la warlock.
Nie mam zdjęcia zdjęc z ogłoszenia. Klatka z nagranego filmu wygląda tak:

Gitara mocno po przejściach. Główka potraktowana szlifierką kątową, siodełko rozpiłowane, wycięty amatorsko fragment metalu, który został przykręcony do korpusu śrubami każda z innej parafii. I wszystkie elementy, które były chromowane, główka, gryf(!) zostały pomalowane farbą akrylowa w sprayu.






Pierwszymi krokami było porozkręcanie wszystkiego, wyczyszczenie elementów chromowanych, usuniecie farby z gryfu. Przy okazji zdejmowania farby ujawniło się logo producenta tej „full custom” gitary – Harley Benton.




Do usuwania farby użyłem produktu: 3v3 – Środek Do Usuwania Starych Powłok. Myślałem, że to będzie starzał w dziesiątkę, ale okazało się, że do usuwania tego typu lakieru lepsza jest… szlifierka. O ile gryf i elementy metalowe całkiem przyjemnie się czyściło, to top gitary to były godziny ciężkiej pracy. Później i tak zdecydowałem się całość usunac mechanicznie. Zdecydowana oszczedność czasu.



Kolejnym etapem było pomalowanie korpusu bez topu. To również doświadczenie z ukulele.



Przyszedł czas na nałożenie koloru na top. Przypomnę, że wzorowałem się na filmie: https://www.youtube.com/watch?v=elFKLXVQNzQ



Jestem z efektu bardzo zadowolony. Teraz przyszedł czas na pokrycie gradientu warstwą bezbarwnego lakieru (Montana Varnish Clear), odczekanie okolo 1h i nałożenie grubej warstwy czarnej farby z efektem pękania. Proces pękania można zobaczyć tutaj: (https://youtu.be/aEbH1n12TAA) Po wyschnięciu efekt końcowy jest taki jak poniżej.

Oczywiście między kolejnymi etapami trzeba swoje odczekac, aż każda warstwa farby czy lakieru wyschnie. Ostatnim etapem prac nad korpusem było zabezpieczenie spękań i tyłu korpusu. Po mizernych efektach na ukulele doczytałem, że najlepiej jest użyć dwuskładnikowego lakieru z utwardzaczem. Fakt jest znacznie droższy i trzeba całą puszkę zużyć w ciągu 48 godzin, ale miałem nadzieję, że przynajmniej nie będzie problemów ze schnięciem i uzyskaniem odpowiedniej twardości w miarę krótkim czasie. Kupiłem „SprayMax Lakier bezbarwny 2k z utwardzaczem POŁYSK”. Zgodnie z instrukcja nałożyłem 3 warstwy, pozostawiłem na 24h i ponownie nałożyłem 3 warstwy. Tutaj mała uwaga. Warstwy nie mogą być grube. U mnie wystąpił efekt spienienia lakieru w kilku miejscach (na szczescie mało istotnych).


Farba pękająca robi wyczuwalną pod palcami dość grubę strukturę. Dla uzyskania idealnie równej powierzchni należy nałożyc kolo 20 warstw. Ja ostatecznie nałożyłem kolo 12 warstw. Dla mnie efekt był zadawalający. Czuć bardzo delikatnie pod palcem spekania. Nie matowiłem, ani nie polerowałem lakieru pomiędzy warstwami. Przed nałożeniem po prostu czyściłem i odtłuszczałem powierzchnię.
Ostateczny efekt malowania wygląda następująco:

Do pomalowania został gryf. Główka przemalowana na zielono z naniesionym logo, reszta pomalowana na czarno i zabezpieczona lakierem z utwardzaczem.


Po etapie malowania całość wyglądała następująco.

Pora na zabranie sprzętu do domu i zmontowanie wszystkiego do kupy. Do gitary dokupiłem nowe pickup’y, ramki do pickup’ów, gałki potencjometrów, siodełko, uchwyty do paska, płytke do mocowania gryfu z logo MFG, zaślepka tylną, struny.
Po zmontowaniu całość wygląda jak poniżej i lepiej niż na zdjęciach.









Kosztorys:
